Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bla bla bla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bla bla bla. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 października 2009

Mój drugi blog

Tak szybciutko tylko. Założyłam sobie nowego bloga, takiego na wygadanie się :) Nic skrapowego. Lubiących czytać rozwlekłe oracje zapraszam:
KOMENDZIAKOWA CODZIENNOŚĆ

piątek, 2 października 2009

Nie żebym się leniła...

To ja, ale nie powracam z żadnym gotowym projektem. Chcę tylko napisać, że żyję i że nadal sobie skrapuję. Trochę byłam w rozjazdach i tyle. Ale nie mam nic do pokazania niestety bo pracuję nad mega projektem - albumem pierwszego roczku dla malucha, który ma przyjść na świat za miesiąc. Jest to mój pierwszy album, który robię bez zdjęć więc długo mi schodzi. Poza tym projekt ambitny, dużo kartek, każda strona inna. No i lepię go tylko wieczorami po godzince, bo moja córka zdecydowała, że jest już na tyle duża, ze drzemka w dzień jest jej zupełnie zbędna. A ponieważ jeszcze nie chodzi więc cały dzień biegam za nią krok w krok, pilnując żeby sobie kolejnego guza nie nabiła przy próbach chodzenia. Ale i tak kiepski ze mnie ochroniarz, bo Gabrysia wygląda jak Rambo z licznymi siniakami na czole, zadrapaniami i obitą brodą. Podsumowując - jestem nieszczęśliwa, że mam tak mało czasu na swoją pasję bo w głowie od pomysłów na kolejne projekty aż huczy. Dla każdego chciałabym coś zrobić. A tu siostra ma nowe mieszkanie, a tu mama o jakiś notes prosiła. Ale nie skreślajcie mnie - ciągle coś robię i postaram się niebawem zaprezentować część albumu. Trzymajcie się ciepło w te chłodnie, jesienne dni. I znowu przypałęta mi się jakaś depresyjka zimowa...

niedziela, 16 sierpnia 2009

Candy wylosowane :)

Pomiędzy pakowaniem mojej a męża walizki zrobiłam sobie małą przerwę na losowanko :)
Dzisiaj los był łaskawy dla nr 41 - co, po kilkukrotnym przeliczaniu wskazuje na Kardamonową.
Szanowną laureatkę ;) proszę o kontakt na maila anna.komenda@gmail.com.
Jak pisałam w candy, wysyłka pójdzie dopiero na początku września ale na osłodę oczekiwania coś jeszcze dołożę oprócz notesu :D
Wszystkim chętnym na notesik bardzo dziękuję za wzięcie udziału w zabawie i tak tłumne nawiedzenie mojego bloga. Zapraszam na wszystkie kolejne candy, które mam zamiar urządzać co jakiś czas.
A poniżej printscreen ze strony losowania, żeby nie było że oszukuję :)

Image Hosted by ImageShack.us

A ja wracam dopiero ostatniego dnia sierpnia więc życzę wszystkim miłej reszty wakacji :)

czwartek, 13 sierpnia 2009

Cukierki rozdają :)

U Kobens słodkości i u Mei słodkości i u Nulki słodkości. Poszalały dziewczyny :) I o swoich przypominam do niedzieli wieczorem :)
I u Penini słodycze - notesik, którego zdjęcie pożyczyłam sobie z jej bloga :)

Image Hosted by ImageShack.us

I tutaj cukierasy: http://bevscrafts.blogspot.com/2009/08/thank-you-collab-blog-candy.html

I tu: http://thecraftyden.blogspot.com/2009/08/its-candy-timeat-last.html

I tu: http://jacqui47.blogspot.com/2009/08/candy-time.html

piątek, 31 lipca 2009

Nowe candy

A u Oliwiaen na nowym blogu candy o tu:
http://oliwiaen.blogspot.com/2009/07/cukierasy-na-dobry-poczatek-candy-for.html
Chce i ja :)

I kolejne candy. Aż grzech nie spróbować, tyle śliczności. Tym razem u Barbarelli.
http://mojetworypotwory.blogspot.com/2009/08/tadam-i-ja-mam-candy.html

poniedziałek, 27 lipca 2009

Candy

A to bym bardzo chciała wygrać :)

http://donaldas.blogspot.com/2009/07/want-some-candy.html

poniedziałek, 20 lipca 2009

I znowu o dzieciach i czasie :)

Niczym skrapowym pochwalić się nie mogę, bo wszystko leży rozgrzebane i niepokończone, ale mogę napisać o osiągnięciach mojej córki. Dzisiaj obniżyłam jej łóżeczko bo siada trzymając się barierek. Kolejny kroczek w drodze do dorosłości. W trakcie majstrowania przy łóżeczku moje dziecko pokonało ze dwie długości pokoju w kierunku zupełnie odwrotnym od zamierzonego. Raczkowanie na razie wychodzi jej do tyłu. No ale rak chodzi w wspak, czyż nie? Powodowało to niesamowitą rozpacz Gabrysi bo zamiast pracowicie przybliżać się do drzemiącego psa, cały czas się oddalała, aż zaklinowała się pod grzejnikiem i na tym wycieczka krajoznawcza się zakończyła. Trzeba było lecieć na ratunek. Pamiętam dokładnie jak trzymałam ją malutką pierwszego dnia pobytu w domu i zastanawiałam się, jaki to jeszcze szmat czasu minie zanim położę ją na najniższym poziomie łóżeczka i ile jeszcze czasu minie zanim będę się zastanawiać, gdzie też się podziała w tym mgnieniu oka, w czasie którego na nią nie patrzyłam. No i te czasy nadeszły. Już nie ma słodkiego bobasa, teraz jest wielka podróżniczka, której nie można poprzytulać bo rwie się do oglądania i dotykania wszystkiego dookoła. I jak zwykle takie milowe kroczki Gabrysi uświadamiają mi jak ten czas leci i jak zwykle popadam w lekką zadumę podszytą depresją. Wiecie, że po 26 roku życia skóra przestaje się regenerować? Od 14 grudnia będę się już tylko starzeć. Straszne. A mój mąż, który niedługo kończy 30 lat ciągle ma wszystko w poważaniu i ani myśli się starzeć.Też straszne, bo jemu akurat by się przydało :D

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Odkrycie roku

Wczoraj pierwszy raz miałam do czynienia z papierem skrapowym (w skrapowaniu oczywiście) i zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Oczywiście wartość dekoracyjna subiektywna (ja lubię takie zgrzebne klimaty) ale ile możliwości. Na razie widzę następujące zalety:
- świetnie przyjmuje tusz, nawet biały, ale ciągle przez niego przebija, co daje fajny efekt
- jest cienki, więc fajnie go się obrabia i łatwo w nim wycinać dziurkaczem
- bardzo miła zaleta - jest tani, bardzo tani (trzymetrowy rulon kosztuje tyle co arkusz 30x30 papieru dekoracyjnego)
- ładnie odznaczają się na nim gryzmoły żelopisem.
Pewnie jeszcze kilka jego zalet do odkrycia przede mną a puki co to wadę znalazłam jedną - marszczy się od kleju więc trzeba uważać przy przyklejaniu. Jest to jednak do obejścia. Na razie powstała jedna strona w albumie - tylko papier pakowy, ćwieki, tusz i trochę gryzmołów. Prezentacja na blogu za jakiś czas. A w głowie cały album pakowy :)

czwartek, 4 czerwca 2009

Takie tam refleksje

Dzisiaj byłam z moją córką na szczepieniu. Było i ważenie i mierzenie i osłuchiwanie.
I oczywiście posępne refleksje w stylu: jak ten czas leci. Dosłownie, jakbym wczoraj pakowała walizkę do szpitala i dygotała ze strachu przed bólami porodowymi. A tu jutro już pół roku kończy moja księżna.
Zazwyczaj, przy moim panicznym strachu przed śmiercią (taka moja fobia), refleksje te przechodzą w inne w stylu: Boże, niedługo umrę.
Tak więc dzień dzisiaj odlotowo - rozrywkowy.
Dobrze, że chociaż Pirat (mój beagle) nie utrudnia dzisiaj sprawy i grzecznie śpi na kanapie zamiast chodzić i jęczeć.
W domu ferwor przygotowań do wyjazdu sobotniego. Pierwsze wczasy z dzieckiem, nie wiadomo co się przyda więc trzeba zabrać wszystko. Jak zwykle, przed każdym wyjazdem, muszę mieć wszystko wysprzątane (kolejna fobia, kiedy to siedzę na wczasach i zamiast odpoczywać martwię się ile to będę miała do sprzątania po powrocie :). Pralka pierze jak szalona a mnie by się jakiś upał przydał, żeby wszystko zdążyło ładnie powysychać. Tylko księżna nie chce współpracować z moimi planami i jakoś nie chce złapać popołudniowej drzemki.
A skrapy rozłożone na biurku czekają. Będą tęsknić za mamusią. Wrócę do nich dopiero pod koniec czerwca. A mam już w głowie pomysł na kolejny. Może wieczorem uda się wygospodarować chwilę??

Jeszcze się nie chwaliłam moim niedawnym nabytkiem. Kochany mąż zakupił mi biurko (oczywiście w Ikea jak zawsze), żebym mogła swoje skrapowanie trzymać w jednym miejscu. Dzięki temu zyskał przestrzeń do jedzenia bo zazwyczaj zajmowałam cały stół w jadalni. Poniżej foty mojego wypasionego stanowiska:

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Zazdrościcie mi, co?? :D

wtorek, 2 czerwca 2009

Pierwsze koty za płoty

PIĘKNIE POWITAĆ WSZYSTKICH
(O ILE JEST TAM KTO)


Wszyscy mają blogi, chcę i ja. No i mam. Co by tu na początek?
Jest czerwiec i moja przygoda ze skrapowaniem trwa już pół roku. Przez ten czas udało mi się urodzić w bólach kilka prac. Pierwszych tu nie zaprezentuję, bo jakiś poziom blog musi trzymać :D

Proszę się rozgościć i nie krępować.